Siedzę przy oknie bo to moje ulubione miejsce podróżowania, oglądam codziennie te same widoki, monotonia zakrada się do mojego umysłu, zaczynam ziewać. Jeszcze dziesięć minut i będę na miejscu, na ulicy Toruńskiej, a stąd to jeszcze kilka kroków i jestem już w pracy. Piszę do dziewczyn “wstawia c wodę na kawę” to nasze codzienne motto i czynność zarazem, bez której nie zaczynamy pracy. I cała filizofia polega na tym, że ta która jest w pracy pierwsza zagotowuje wodę i zaparza małą czarną bez względu na wszystko. To juz nam weszło w nawyk i nie musimy sobie nawzajem o ty przypominać. Przy kawie jest czas na szybkie ploty, co wydarzyło sie poprzedniego dnia, co się robiło, gdzie było, co nowego u koleżanki i takie tam ble,ble - damaskie pogaduchy. Potem juz szybciutko zabieramy sie do pracy, każda zasiada przy swoim komputerze, na swoim stanowisku i pracujemy wytrwale do godziny szesnastej. W miedzy czasie na ile to możliwe ciągle gadając i śmiejąc się z różnych, rozmaitych rzeczy.
nikt tego jeszcze nie skomentował, bądź pierwszy...